7 sierpnia, 57 organizacji podpisało list otwarty do Association of Scientific, Technical and Medical Publishers (stowarzyszenia zrzeszającego wydawców naukowych, technicznych i medycznych), krytykujący wydawców za tworzenie własnych licencji do publikowania artykułów naukowych. Sygnatariusze listu dowodzą, że wbrew nazwie (stowarzyszenie używa terminu “Open Access” na opisanie tych licencji), licencje te ograniczają możliwość wykorzystania wyników badań i są sprzeczne ze standardami otwartego dostępu.

Podstawowa krytyka nowych licencji dotyczy faktu, że nie są one kompatybilne z istniejącymi licencjami stosowanymi na rzecz Open Access, w tym w szczególności z licencjami Creative Commons. Proponowane licencje nie są także zgodne z definicjami otwartych licencji (takimi jak Open Definition czy Free Cultural Works Definition), ani też ze standardami licencjonowania w modelu Open Access, określonymi przez Budapest Open Access Initiative. W szczególności, licencje ograniczają użycie komercyjne oraz możliwość tworzenia utworów zależnych. Licencje są napisane w sposób niejasny i rodzą wątpliwości, co do zakresu licencjonowanych praw.

Dodatkowo, licencje udzielają zgody na użycia utworów, na których zgoda nie jest potrzebna – takie jak linkowanie do utworu. Licencjonują również prawo do eksploracji danych i tekstu (text and data mining), działań objętych w niektórych krajach dozwolonym użytkiem (i odpowiednio uregulowanych w licencjach Creative Commons).

Licencje STM są więc nie tylko przykładem niepotrzebnego “mnożenia bytów” – wprowadzania różnorodnych licencji, co rodzi kłopoty tak dla licencjonujących, jak i dla licencjobiorców. To także przykład “open washing” – rozmywania idei otwartości, tworzenia zamkniętych rozwiązań pod hasłem zapewniania “Open Access”.

Sygnatariusze wzywają wydawców, by wycofali nowe licencje i w zamian zaczęli stosować licencje Creative Commons – będące globalnym standardem otwartego licencjonowania. Mamy nadzieję, że także w Polsce nowe licencje STM nie będą stosowane.

List został podpisany zarówno przez Centrum Cyfrowe, jak i przez stowarzyszenie COMMUNIA i koalicję Copyright for Creativity (których jesteśmy członkiem). Wśród sygnatariuszy znajdują się wydawnictwa, organizacje bibliotekarskie i edukacyjne oraz organizacje pozarządowe.

Zachęcamy do zapoznania się z listem, oraz ze wpisem na stronie Creative Commons, tłumaczącym dokładniej problemy z licencjami STM.

Post autorstwa Alka Tarkowskiego ukazał się blogu Creative Commons Polska.